"Kolacja na cztery ręce" Paula Barza opowiada historię hipotetycznego spotkania dwóch najwybitniejszych muzyków baroku - Jana Sebastiana Bacha i Jerzego Fryderyka Haendla. Spotykają się na kolacji w Hotelu Turyńskim w Lipsku. Pierwszy - kantor w lipskim kościele, żyjący w nędzy geniusz, drugi - sława londyńskich teatrów, ulubieniec królów. Obaj przekonani o słuszności swojej drogi życiowej. Obaj genialni, choć ich muzyka różni się w swoim charakterze i przesłaniu. Nigdy w życiu naprawdę się nie spotkali, ale wiedzieli o sobie wszystko.

Zazdrościli sobie wzajemnie, obaj pod koniec życia stracili wzrok. Leczył ich ówczesny wędrowny europejski okulista doktor J. Taylor. Paradoksalnie tylko anonimowy lekarz mógł być w rzeczywistości pośrednikiem między dwoma, tracącymi kontury, światami dwóch geniuszy. W ciemności odchodzenia towarzyszyła im tylko muzyka… To gorzka komedia o sztuce życia w wielkim świecie i o życiu w świecie wielkiej sztuki. Haendel, Bach przy jednym stole, wykwintne jedzenie, wspaniała muzyka i tajemnicza postać Schmidta, przyjaciela, demiurga, złego ducha czy może strażnika czasu, który, nawet dla największych tego świata, jest nieubłagany.

Przyjdźcie i zobaczcie, posłuchajcie...